Czy „szept” w starych kamienicach to tylko akustyka, czy coś więcej?

Od jakiegoś czasu zbieram relacje od ludzi mieszkających w przedwojennych kamienicach i uderzyło mnie, jak często powtarza się motyw cichego szeptu słyszanego późno w nocy, zwykle między 2:00 a 4:00. Co ciekawe, wiele osób twierdzi, że dźwięk nie przypomina rozmowy zza ściany, tylko brzmi tak, jakby ktoś mówił tuż przy uchu, ale słów nie da się zrozumieć. Oczywiście można to tłumaczyć starą instalacją, przewodami wentylacyjnymi albo zwykłą sugestią, ale dlaczego opisy są tak podobne, nawet gdy pochodzą z różnych miast? Trafiłem też na kilka nagrań z dyktafonów, gdzie w tle faktycznie pojawia się dziwny szmer o rytmie przypominającym mowę. Czy ktoś z was miał podobne doświadczenia i próbował sprawdzić, czy to zjawisko da się zmierzyć, czy może w grę wchodzi coś z pogranicza EVP i tzw. pamięci miejsca?
💬 0 odpowiedzi 👁 310 wyświetleń 📅 Utworzono: 8 kwietnia 2026

✏️ Odpowiedz

11 + 5 = ?